Ruchomy zamek hauru

Bycie takim, jakim się jest, ma bardzo wysoką cenę. Ceną jest to, że nie można być kimś innym.
Archiwum
Maj 2007
Czerwiec 2007
Lipiec 2007
Sierpień 2007
Wrzesień 2007
Październik 2007
Listopad 2007
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Marzec 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Lipiec 2008
Sierpień 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Marzec 2010
Kwiecień 2010
Czerwiec 2010
Lipiec 2010
Wrzesień 2010
Październik 2010
Listopad 2010
Styczeń 2011
Luty 2011
Marzec 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Sierpień 2011
Wrzesień 2011
Październik 2011
Listopad 2011
Grudzień 2011
Styczeń 2012
Zakładki:
On-Ona-Ja-My
Podsumowując...
Soup
Tumblr
Wyślij
Przyjaciele
Almetyna
Fretka
Lue #2
Sowa
Równoległe światy gdzie czytam...
Amsterdamski-Warszawski
Gdzie Yumi bywa
I jeszcze coś innego
Różności
Zapalona


Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Kategorie: Wszystkie | Aibo | Chuo | Gaiji | Hitsuji | Izuro | Noriko | Tokio | Yumi by herself
RSS
wtorek, 24 stycznia 2012
Ekshibicjocoś...
Mam dziś potworną ochotę. Żeby ktoś włączył moją kamerę. I patrzył na swoim ekranie jak leżę. Jak się pieszczę w mojej ślicznej nowej koszulce, jak mruczę, miauczę, prycham. Jak jęczę coraz mocniej. Jak wiję się i dotykam, jak penetruję sama siebie. Jak dochodzę i jak krzyczę z rozkoszy.
Tylko po to aby za chwilę zacząć znów...

I tylko mi brakuje do tego kogoś, kto patrzy. W milczeniu.

Y.
00:13, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 stycznia 2012
... non omnis?
Dziś dowiedziałem się, że wczoraj zmarł mój kolega. W wieku, w którym nie powinno się odchodzi. Pozostała niewypita umówiona kawa. Brak kogoś, kto bardzo lubił życie i jego przyjemności.

Miał kiedyś, za dawnych czasów bliską przyjaciółkę. Taką naprawdę bliską. I choć nie mogę zaprzysiąc, że "tak" bliską, to wysoce prawdopodobne, że znaczyli dla siebie dużo. Zastanawiałem się, co poczuła gdy się dowiedziała, skoro ja jestem w całkowitym szoku.

A potem zastanowiłem się, co poczuła by Izuro gdym to ja...

Pewnie nic, bo nawet nie byłaby zainteresowana tą informacją.

Pamiętam... ale to w następnej notce...
23:47, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 stycznia 2012
Przeniesienie
Niektórym (zwracam uwagę na to słowo - niektórym) ciężko jest znienawidzić obiekt miłości. Zacząć nienawidzić kogoś lub coś, co tak bardzo się kochało, co było najważniejszym elementem uczuć i myśli. Tym bardziej, jeżeli było to uczucie jedyne, najważniejsze. Tym bardziej, jak uczucie nie przeszło, zostało tylko gwałtownie wygnane i trzyma się zębami parapetu.
Wtedy trzeba przenieść nienawiść na coś innego. Coś co przejmie na siebie odrzucenie. Ja nienawidzę czarnych fiatów punto, samochodów których rejestracja zaczyna się na XX (gdzie XX należy sobie odpowiednio podstawić), nienawidzę miasta na K i wszelkich o nim wiadomości. Nienawidzę sklepu z butami na G i niektórych miejsc na świecie. I nie potrafię tylko znienawidzić ludzi którzy nienawidzą mnie.

Freud byłby ze mnie dumny.
18:50, yumi_hauru , Hitsuji
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 stycznia 2012
Asosy
Mam wrażenie że kiedyś już o tym pisałem, choć w sumie to też wraca, więc i temat wrócić może. Bo Yumi wchodząc w poszukiwaniu ciuchów na Asos jako jeden z ulubionych co rusz natyka się na jej zdjęcie. Główna modelka Asosa. Jedna z głównych. Ta oto (zdjęcie z Asosa jakby co):



No i ona wiecie kogo... Takie samo spojrzenie, taki układ ust gdy chciała mi powiedzieć, że... takie "oj owieczko".
Przypomnienia nie dają zapomnieć. Choć już nie bolą. Chyba.
22:34, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 stycznia 2012
Obrazek
Tak, jestem uzależniony od zupy ostatnio. Choć to co ja wysyłam nie bardzo innych interesuje (może lepiej?) to repostowanie jest moim żywiołem.

I tylko czasem natykam się na obrazki które mnie tam gdzieś poruszają. Taki dziś na przykład.

Mogę tylko dodać "She" zamiast "He".
23:10, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2012
Gdzieś w lesie
Spotkaliśmy się z Izuro gdzieś w lesie. Polana, obok tory. Mówiła, że kupili tą polanę bo cicho i będą budować dom. Było tak spokojnie i tak dobrze nam się rozmawiało.
Obok przejechał pociąg i skręcając na zwrotnicy lokomotywa przechyliła się i upadła. Nie było to dziwne bo przecież między oboma torami był metr wysokości różnicy. Wysiadł maszynista i pomocnik, podnieśli lokomotywę i pojechali dalej. W sumie był to jedyny sposób z tym upadkiem żeby można było przejechać. Trochę dziwiliśmy się, że taką ciężką lokomotywę dwaj ludzie podnieśli - jakieś 50 ton. Ale powiedzieli nam że przecież są przyzwyczajeni. A potem pokazywałem Izuro mój telefon w którym można było zobaczyć jakie samoloty latają dookoła - przecież tak często patrzyliśmy na nie w niebo, a ona się tego patrzenia nauczyła ode mnie.

A potem się obudziłem i byłem jak zawsze wściekły. Bo przecież na jawie już dałem sobie radę. I tylko nie mogę kontrolować snu. Tych myśli wypełzających z najgłębszych pokładów świadomości, wypływających znów do góry, bliżej i bliżej realności, żeby tylko o nich nie zapomnieć. Podświadomie sugerujących, że nawet jeżeli nie mogło być tak jak w marzeniach, to mogło być chociaż normalnie. Albo jeżeli nie normalnie to zwyczajnie.

Tych myśli udowadniających, że każde uczucie musi boleć tym dłużej im mocniejsze.

Wyrwijcie mnie z tych snów albo pozwólcie śnić na zawsze...
12:11, yumi_hauru , Hitsuji
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 stycznia 2012
Teraz
Teraz nie pozwoliłbym Ci odejść. Robiłbym wszystko nawet przeciw sobie abyś została. Dałbym Ci niebo i piekło razem zmieszane. Wciągnął w godziny spotkań, dni rozmów i noce pełne seksu. Fizycznego i psychicznego. Robiłbym z Tobą rzeczy, o których nawet nie słyszałaś.
Zrobiłbym to wszytko gdyby nie to, że pozwoliłem Ci odejść. Poprosiłaś mnie o to, a ja się zgodziłem. Głupi.

A teraz, to wszystko powyżej byłoby dla mnie tak ważne, gdyby nie fakt, że jak to się ostatnio mówi, I'm not giving a single fuck, darling.
21:59, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 stycznia 2012
Neuroman
Rozmawiałem dziś z kimś. Kimś generalnie niegłupim, z powyżej wyższego wykształceniem. Zawodowo zajmującym się siecią i nie tylko. Powiedziałem, że musimy dostać się do LOD-u, a on nie wiedział o czym mówię. Spytałem czy czytał Gibsona. A on nie wiedział kto to jest. I czym jest Neuromancer. Stałem jakby ktoś we mnie strzelił dobrze naładowanym piorunem. Nie mogło do mnie dotrzeć, że zajmując się wirtualnymi światami można nie znać tej powieści.
Pamiętam jak czytałem ją pierwszy raz była dla mnie szokiem i przełomem, czymś zupełnie abstrakcyjnym. A teraz widzę, że właśnie mnie otacza. Że wszystko o czym tam czytałem jest dookoła i się dzieje. Nie latamy do pracy rakietami jak u Dick-a, a ćpamy się cybernetycznymi narkotykami. Ja też. Bo przecież czym jest soup-a? :) 
00:42, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 stycznia 2012
Witając rok
Bo mam takie marzenie. Że kiedyś będę witała nowy rok na jakiejś imprezie. Że będę miała na sobie moją ulubioną sukienkę z koronką, że kupię sobie na tę okazję platformy też z koronką, czarne, wysokie. I będę miała ładne kolczyki i czarne rękawiczki za łokieć. I czarne pończochy, a pod sukienką koronkowy gorset. A na szyi aksamitną lub koronkową obróżkę. I że pomaluję paznokcie na piękny czerwony kolor. I że oczy podkreślę cieniami i maskarą.

I będę się świetnie bawiła, tańczyła, cieszyła się, że nareszcie witam nowy rok. Ja. Yumi.

I wiem, że nigdy się to nie zdarzy. Ja Yumi nigdy nie powitam nowego roku. Nie cierpię nowego roku.

Y.
23:18, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Komentarze (12) »
środa, 28 grudnia 2011
Czerwone
Mam dziś wieczór czerwony. Czerwone pończochy, czerwone szpilki, czerwone body pod czerwoną sukienką. Czerwone kolczyki.
I dostałam dziś śliczne czerwone rajstopy w kwiaty. Od kogoś, od kogo nie spodziewałam się dostać :)

Y.
22:48, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 grudnia 2011
Odkrycia
Bo ja strasznie lubiłem zawsze coś odkryć. Coś nieoczekiwanego, podniecającego i przeznaczonego dla mnie. Taki prezent. Niespodziewany, nie taki z gwiazdki czy imienin. Taki wyjątkowy.

Taki, jak wtedy gdy pod kapturem odkryłem dwie kitki.
Jak wtedy gdy okazało się że pod płaszczem nic więcej nie ma.
Gdy pod bluzką nie było stanika bo wiedziałaś że to uwielbiam. I pozwoliłaś mi odkryć.
Albo wtedy gdy jeszcze na korytarzu zdjęłaś stanik, żebym pod bluzką zobaczył twarde zapraszające sutki. I chwilę później gdy zakrywszy mi oczy zdjęłaś majteczki i pozwoliłaś to odkryć ustami.

Uwielbiam takie niespodzianki. Takie jak tu.


(znalezione na http://treehugger.soup.io/)
23:35, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
Walcząc
z przemożną chęcią wysłania życzeń. Gdyby nie to, że każde słowo zostałoby wysłane w nicość.

Dziś pocieszam się, że przecież nigdy nie było żadnej miłości. Ot tymczasowy przygodny seks. Taka potrzeba chwili. Przecież gdyby było inaczej...

Ach tak, przerabialiśmy to przecież już nie raz.

Więc po prostu Świąt. Takich jakich nigdy nie było.
00:25, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 grudnia 2011
Fetysze
Nie lubię tatuaży. Pewnie powodów wiele bym znalazł, ale to chyba po prostu "nie lubię" jest najsilniejsze. Dlatego z reguły na zupie nawet porywające zdjęcia, które jednak zawierają tatuaże, się nie pojawiają.
A jednak przyjemnością jest odkrywanie w sobie małych fetyszy, które dotychczas nieznane, powodują przypływ tego miłego uczucia zwanego jako staropolskie "o rany" lub nowoczesne "łał" (czytaj wow). Jako osoba posiadająca wiele fetyszy o których wiecie lub nie z zaskoczeniem znajduję kolejne. Ot, taki ostatnio odkryty to ten ze zdjęcia. Obcisłości zawsze były u mnie na topie, lecz te odukrywające (nowe, piękne słowo) kolczyki w sutkach są wyjątkowe. Bardzo mi się podobają. Rzekłbym wrrrau. :)  
11:57, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 grudnia 2011
Zapiąć by Yumi
Czy ktoś może mnie zapiąć? Chcę. Y.
23:13, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Dodaj komentarz »
Zapinać
Ostatnio rozmawiałem z Niespodzianką (tak, wiem że nie cierpi tych pseudonimów) i powiedziała o kimś w kontekście jakiejś dziewczyny, że ją zapiął. Boże, jak ja uwielbiam to stwierdzenie. Zapiąć kogoś. Fascynująco-podniecające. Perwersyjno-wulgarne. Wiem, że to może dziwne, ale strasznie mi się podoba. Zapiąć.
Jest w tym zwrocie taka chwilowość, brak jakiegoś zaangażowania uczuciowego, jakiś taki element zakończenia, dopełnienia albo może osiągnięcia celu. A jednocześnie całkowite podsumowanie i brak ciągu dalszego. Zapiąć.
A jednocześnie nie wiem dlaczego kojarzy mi się z podejście od tyłu, z trzymaniem za biodra, z wypiętym tyłkiem, z pozycją na czworakach, rozsuniętymi nogami i oddaniem się temu, kto zapina.
I słysząc "zapiął ją" czuję przypływ podniecenia. Zapiąć.


23:12, yumi_hauru , Hitsuji
Link Komentarze (3) »
niedziela, 11 grudnia 2011
#517
Wiecie, że już 517 wpisów? Chyba strasznie dużo jak na blog 3 odwiedzających i kilku zagubionych? Autoterapia. Metoda wykrzyczenia. Siebie.

A w linkach ekshibicjonizm. Jedna z moich niegrzecznych stron. Ci co mnie znają muszą czuć się dziwnie, prawda?
20:49, yumi_hauru , Hitsuji
Link Komentarze (2) »
Zobaczyć siebie
Uwielbiam w zupie (a czasem gdzie indziej) zobaczyć na zdjęciach coś, co mam u siebie w szafie. Jak [to], [to] albo [to]. Pomyśleć przez chwilę, że może też wyglądam w nich tak dobrze.
I w sumie mam satysfakcję, że takie fajne rzeczy mam :) I tylko zżera mnie zazdrość, że one miały fajną sesję foto, która mnie się nie zdarzy. Że mogłabym cały dzień ubierać coraz to nowe stylizacje, a ktoś robiłby mi profesjonalne zdjęcia w studio... No tak, jeszcze makijaż, dodatki... W sumie w następnym wcieleniu może mi się to uda? :)

Y.
17:18, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Dodaj komentarz »
To zły pomysł
Przychodzi do mnie czasami. Wiem, że głupi. Ale czasem chciałbym zadzwonić do Izuro. Taki głuchy telefon. Usłyszeć jej głos. Tylko tyle. Przecież ja bym się nie odezwał... I przecież ona nie wiedziałaby że to ja. Nie pomyślałaby, że to mogę być ja, przecież mnie nie pamięta, przecież nigdy nie istniałem. Mnie nigdy nie było, więc... przecież to nikt dzwoni.
Jej głos. Tak. Wiem, że ona ma życie. Inne, swoje, równoległe do mojego świata. I że nasze życia nigdy się nie skrzyżowały. Więc...

Boże jak chciałbym ją usłyszeć :( Przez sekundę choć. Dlaczego...?

Zabijcie mnie.
00:43, yumi_hauru , Hitsuji
Link Komentarze (3) »
sobota, 03 grudnia 2011
Bo chciałabym
tańczyć z Tobą jak na tym zdjęciu...

Bo bycie mną zaczyna być bolesne i trudne...

Bo nikt nie chce ze mną flirtować, dotykać, przelecieć...

Bo wiem, że nadchodzi nieuchronnie ten czas gdy będę musiała zniknąć...

Bo tak bardzo chciałabym być zrozumiana. Nie "zaakceptowana" ale zrozumiana. I znaleźć tę przystań gdzie mogę być sobą. I nie ma jej.

Bo nikt nigdy oprócz Ciebie nie kochał mnie.

Y.
23:04, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 listopada 2011
Kozaki
Znalazłam kozaki mojego życia. Gdybym mogła sobie kupić, gdybym miała w nich gdzie chodzić, to były by to właśnie te. I zapewniam, że zapłaciłabym te drobne 2999,00 (po przecenie!) żeby je mieć. Te. Właśnie te. Sergio Rossi. (A tutaj zdjęcie)

Chyba już wiem jak zwariować na punkcie butów :D

No dobra, to sobie pomarzyłam :) Ale przyznacie, że śliczne?
 
Y.
23:14, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Komentarze (1) »
Jest takie uczucie
To ma związek ze stresem. Gdy coś niedobrego się dzieje, wiecie, takie że bez przerwy o tym myślimy, coś czego się boimy. Albo jakiś termin z nieprzyjemnym końcem. Takie coś co w głowie miesza i odsuwa wszystkie sprawy na kiedyś tam. A potem wciągacie się w wir codzienności i na chwilę, dłuższą czy krótszą, sprawa z głowy znika. I nagle, w pewnym momencie sobie o niej przypominamy. I żołądek ściskają kleszcze, krew z głowy odpływa, robi się tak dziwnie. Ten moment przypomnienia...

Jest takie uczucie, bardzo podobne. Pojawia się z miejscem, melodią, zapachem. Albo po prostu bez żadnego powodu. Nagle dopada nas taka nieziemska tęsknota. Za czymś. Nieuchwytnym. Nieistniejącym. Może czymś co nigdy nie istniało, a tęsknimy tylko do naszego wyobrażenia lub marzenia. Taka tęsknota ściskająca nie żołądek ale serce. I równie boląca.

Jesień sprzyja. Tęsknocie nieukojonej. Nie możliwej do spełnienia.
22:16, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2011
Obiecuję
że to jeden z niewielu cytatów nie moich. No i nie z demotów :p

Ale poza tym...

...to chciałbym, żeby ten CYTAT to była prawda. A nie jest. Nigdy nie była.


23:52, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 października 2011
Substytut
Wiesz, czasem myślę, że gdyby Hitsuji spotkał kiedyś taką kobietę jak ja, to mnie by nie było. Czuję, że jestem taką formą zastępczą, kimś kto powinien być, kto by go kochał, kto byłby mną...

Jestem tym niespełnieniem, tym co powinno było się wydarzyć, a może prawie wydarzyło.

Y.
23:35, yumi_hauru , Yumi by herself
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 października 2011
I czekać będę...
Wyjrzałem dziś nocą za okno i widziałem jesień, choć przez chwilę wydawało mi się, że biało jakoś. Złudzenie jednak. Bo ja teraz będę z utęsknieniem czekać na ten dzień lub noc gdy za oknem zacznie prószyć śnieg. Najpierw pojedynczo, drobnymi płatkami, a potem coraz odważniej. Aż któregoś wieczora albo ranka świat będzie cichy i przysypany. I będę czekać tego dnia bo zwiastuje zimę. A jeżeli nadejdzie zima to znak, że i się skończy. I że nadejdzie wiosna. Więc ten pierwszy śnieg to znak że nadchodzi wiosna.

I znów będzie można wyjść na dwór zakładając buty tylko, bez ubierania kurtek, swetrów, polarów i innej izolacji. Ot tak, w koszuli i spodniach, na spacer...
01:22, yumi_hauru , Hitsuji
Link Komentarze (2) »
piątek, 28 października 2011
Wspólna częstotliwość
Bo to jest tak, że nawet jeżeli nasze sygnały dotrą do dalekich gwiazd zamieszkiwanych przez inteligentne istoty, prawdopodobnie nie trafią w ten moment gdy istoty te będą mogły sygnał odebrać, bo jeszcze nie będą miały odpowiedniej technologii (czyli będą dopiero rybami) albo już dawno wymrą. Takie okienko technologiczne w które trudno się wstrzelić.

A z innymi ludźmi jest tak samo. Też trudno się w to okienko wstrzelić. Tylko bardziej mi pasuje tu teoria wspólnej częstotliwości. Czasem napotykamy kogoś z kim na tej naszej identycznej nadajemy. Tak dobrze się rozumiemy, czasem bez słów nawet. Albo to jednym słowem te same myśli wzbudzamy. Ale tu jest jeden problem, bo ludzie się odstrajają. Tak jak prawdziwe nadajniki z biegiem czasu zmieniają częstotliwość. Jak szczęśliwi jesteśmy gdy nasze częstotliwości w tym samym kierunku dryfują. Niestety, najczęściej ktoś z kimś tak wspaniale się rozumieliśmy nagle staje się dla nas kimś niezrozumiałym. Stopniowo odpływa. To bardzo przykre uczucie. Często powoduje to że ludzie którzy tak mocno się komunikowali, rozmawiali, chatowali - przestają.

Bo właśnie niedawno kogoś, z kim wydawało się na wieki już będziemy się rozumieć, zabrakło. Straciliśmy wspólną częstotliwość. Nagle. I nie wiem czemu.
23:29, yumi_hauru , Hitsuji
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog